• Wpisów:114
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:13
  • Licznik odwiedzin:3 205 / 2501 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak cholernie boli jej obojętność.. znów to samo.. brak słowa z jej strony które są mi tak bardzo potrzebne do szczęścia..
 

 
Kocham ją nad życie. Kocham jej ciągle śmiejące się oczy, uwielbiam ten słodki, szczery uśmiech, ubóstwiam jej charakter. Jest skomplikowana, niby otwarta, ale w pewnym sensie ma duży dystans. Jak to jest że w pewnym momencie zakochujesz się w jednej dziewczynie i poza nią nie widzisz świata ?
 

 
zastanawia mnie fakt, co ludzie skaczący z budynków, mostów, wieżowców czują gdy spadają. czy czują ulgę? lęk? przerażenie, czy tez wolność? co widzą tuż przed samym zetknięciem z ziemią? czy faktycznie, tak jak w krążącej plotce, widzi się całe swoje życie, te ważniejsze momenty, czy po prostu nicość? jakie to jest uczucie, kiedy spadasz i wiesz, że to jest koniec Twojej męki, cierpienia. czy ludzie, którzy skaczą, naprawdę chcą się zabić?
 

 
Chcę uciec, chcę zniknąć. Nie radzę sobie z problemami, może błahymi dla niektórych, lecz dla mnie ogromnymi.


...



 

 
Ogólnie chciałabym położyć się do łóżka, wziąć telefon i zobaczyć sms'a chociażby "co robisz?" żeby w kolejną bezsenną noc móc coś robić, porozmawiać, może nawet czasem się uśmiechnąć..
Ale co tu dużo mówić, za dużo bym chciała..
 

 
"Że zwyczajnie sobie nie radzę
Nie umiem, nie potrafię
Że najbardziej czuję się sobą
Gdy zamykam się w szafie
Że razi mnie jasność poranka
Nie patrzę ludziom w oczy
Że wychodzę z domu tylko
Pod osłoną nocy"..
 

 
Czasem zastanawiam się, dlaczego tak jest, dlaczego zostajemy sami z problemami, dlaczego w pewnym momencie wszyscy się od nas odwracają wiedząc, że potrzebujemy ich bliskości ? Może boją się, że sami nie dadzą rady nam pomóc i wolą nawet nie zaczynać ? nie robić nadziei na odrobię szczęścia ? W tym momencie rozpadamy się coraz bardziej, uciekamy w samo okaleczanie się, w papierosy, alkohol, narkotyki. Wiemy, że to nam nie pomoże a mimo wszystko, dalej to robimy.
W sumie w złych momentach, to jedyna "przyjemność" jaką możemy sobie zadać. Najgorsze jest to, iż te rzeczy cholernie wciągają, po czym nie możemy z tym skończyć.. a problemów coraz więcej. W tedy sięgamy po to coraz częściej i częściej, aż w końcu to nam nie starcza. Chcemy umrzeć..
 

 
"Wysoki sądzie tak ciężko mi się przyznać
Że jestem słabym człowiekiem
Że najprostsze życiowe czynności są dla mnie wielkim problemem
Że muszę co dzień się budzić i ciągnąć to co zaczęłam
Że nie umiem się łudzić, że mogę jeszcze coś zmienić"..

 

 
Mam tak dużo do napisania, ale jakoś nie umiem tego złożyć.
Potrzebuję akceptacji ze strony innych..
Potrzebuję..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ogólnie jest źle.
Ciągle siedzę i płaczę, zamiast jeść piję litry wody..
Umieram z głodu, ale nie mogę.
Jest mi zimno, cholernie zimno.
Mam znów ochotę sięgnąć po ostrze, może..
Potrzebuję przytulenia, nie ważne od kogo, ważne żeby było mocne..
 

 
Nienawidzę Cię za wszystko. Za to że dałaś mi tą cholerną nadzieje z której i tak nic nie wyszło. Za nieprzespane noce i litry połykanych łez. Nienawidzę Cię za wiele rzeczy a przede wszystkim za to że mimo tego jak doskonale Cię znam wciąż Cię kocham czując się z tym żałośnie.
 

 
I ona tak szeptała mi to do ucha, a ja ze łzami w oczach zakochiwałam się w niej coraz bardziej. W takich momentach chciałam być dla niej wszystkim. I nigdy jej nie zawieść, nie rozczarować.
 

 
Moja nadzieja na lepsze jutro, opadła jak liście jesienią. Nie umiem tego ogarnąć, coś jest nie tak, boję się.. Potrzebuję pomocy.
Chciała bym, żeby ktokolwiek teraz do mnie napisał i pomógł, postarał się, ale nie.. jak zawsze jestem każdemu obojętna. W sumie chciała bym to skończyć, dziś.
 

 
Trzeba się ogarnąć, nie wiem jak, nie wiem..
W sumie, czy ja w ogóle jestem na to gotowa?
To nie będzie za duży krok ?
Boję się, ale muszę pokazać, że potrafię, że tak szybko się nie poddam.
Muszę walczyć, może dlatego istnieje ?
Bo chyba nie było by mnie tu, gdybym nie musiała czegoś zrobić, gdyby coś mną nie kierowało.
Nie będę pustą lalką do manipulacji, którą można się pobawić, a potem rzucić w kąt, nie będzie tak.
Muszę pokazać, że jestem silna, że nie jestem kimś nad kim trzeba się pastwić.
Będę żyć tak jak będzie mi się podobało, nie będę patrzeć na to, co pomyślą inni, będę sobą. Silną, odważną i szczęśliwą dziewczyną !


ŻARTOWAŁAM, NIE RADZĘ SOBIE..
  • awatar Karaliene♥: Dokładnie. Fajny blog i świetny wpis *.* Serdecznie zapraszam do mnie, być moze coś Ci przypadnie do gustu. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
'to przecież ona nauczyła mnie walki do końca. wpajała mi późnymi wieczorami pewność, że będzie dobrze i obejmowała kiedy tego potrzebowałam.' ..
 

 
Potrzebuję trochę ciszy i spokoju, ale cholernie boję się samotności, boję się co będzie dalej, ciągłe życie w strachu powoli mnie wykańcza. Nieprzespane, łzawe noce, ból.
Potrzebuję pomocy, jest mi ciężko, bardzo, ale fakt, że każdy ma swoje problemy, każe mi siedzieć cicho i ani pisnąć na temat moich nieszczęść i smutków. Zawsze musiałam sama radzić sobie ze swoimi problemami, bo nie lubię o nich mówić, nie lubię tego, że każdemu jestem obojętna.Mam ochotę usiąść i się rozpłakać, bo chyba nic innego mi nie pozostało. Mam ochotę się do kogoś przytulić, tak bez zbędnych słów..
 

 
Nie płaczę dlatego, że jestem słaba, tylko dlatego, że byłam silna zbyt długo..